Polacy coraz bardziej zaczynają doceniać zalety zrównoważonej i prawidłowo dobranej diety. Nic więc dziwnego, że w ostatnim czasie niemal zawrotną karierę w naszym kraju robią produkty, które choć wykorzystywane są w przemyśle spożywczym od wieków, u nas stanowią zupełną nowość. Jednym z nich jest amarantus, czyli zboże znane co najmniej od pięciu tysięcy lat.

Dlaczego warto włączyć go do swojego codziennego jadłospisu? Przede wszystkim amarantus zawiera aż dwa razy więcej błonnika niż otręby owsiane. Dodatkowo spożycie 100 gram nasion pokrywa aż 30% dziennego zapotrzebowania na wapń, ponad 50% zapotrzebowania na żelazo, dzięki czemu sprzyja leczeniu anemii. Amarantus ma w sobie też bardzo dużą ilość magnezu – więcej niż czekolada.

Powinny go więc jeść osoby narażone na stres. Warto wiedzieć także, że jest to zboże niezwykle lekkostrawne. Nasz układ pokarmowy radzi sobie z nim lepiej niż ze skrobią kukurydzianą.

Amarantus nie zawiera glutenu – bez przeszkód mogą więc jeść go osoby chore na celiakię.