Kilka lat temu Polacy niemal znacznie ograniczyli używanie olejów w kuchni.

Dużą popularność w naszym kraju zyskała natomiast oliwa z oliwek, którą dodawaliśmy zarówno do sałatek, jak i używaliśmy do smażenie.

Okazuje się jednak, że nie jest to tłuszcz nadający się najbardziej do cieplnej obróbki potraw.

Zwykła oliwa z oliwek ma bowiem dość niski punkt dymienia – oznacza to, że stosunkowo szybko z rozgrzanego tłuszczu zaczynają wydzielać się niekorzystne substancje, które mogą być szkodliwe dla naszego zdrowia.

Jeśli więc koniecznie chcemy używać do smażenia oliwy z oliwek wybierzmy tę rafinowaną, której punkt dymienia wynosi aż 225 stopni Celsjusza.

To właśnie tłuszcze posiadający ten wskaźnik wyższy niż 200 stopni najbardziej nadają się do obróbki cieplnej.

Oprócz rafinowanej oliwy będzie to również rafinowany olej rzepakowy, arachidowy, sojowy, z pestek winogron, a także masło klarowane.

Jedynym tłuszczem, który możemy używać do smażenia bez względu na to czy był rafinowany czy nie jest olej ryżowy.